Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 07 2012

That's the spirit.

Czwartek, wczesne popołudnie.
Ja: Czy jak się teraz napiję to będzie alkoholizm, czy jeszcze nie?
L.: Pracujesz?
Ja: Tak.
L.: To nie będzie alkoholizm, tylko zwiększenie pierwiastka nowatorstwa w pracy twórczej.
Ja: HA!
L.: Poza tym i tak jest już po 13, pij.

Za to go lubię.
Tags: L inne

December 13 2011

Ból istnienia

KN: Miłość boli.
L: przez miłość podobno czasem boli
L: ale dobry lubrykant ułatwia sprawę
Tags: L tylkoojednym

August 02 2011

De gustibus

Wieczór. Szukam sobie soundtracku do nocnego rysowania.

Ja: Mogę puścić swoją muzykę na głośniki, czy założyć słuchawki?
L.: Nie no, puszczaj, spoko.
Po chwili
L: Kocie - pralka się nam zepsuła? 
Ja: Nie, a co?
L.: ...a to TO jest ta Twoja muzyka!

Pff. A ja tylko puściłam sobie Celldweller.
Tags: L domowe

August 01 2011

Mighty quest

Na wycieczce w górach, bardzo malowniczym beskidzkim szlakiem. Po 3h znudziło mi się milczenie i zaczęłam paplać.

Ja: Wiesz, jak byłam młodsza i łaziłam po górach, to sobie wyobrażałam, że uczestniczę w epickim queście i na przykład idę z gospody Pod Pomocną Dłonią do Nashkell i muszę uważać, bo zaraz może na nas wyskoczyć horda gnolli albo innych stworów. A Ty?
L: Biedne dzieci wychowane przy komputerze.. Ja nie grałem w Baldur's Gate jak bylem młodszy.
Ja: to nie wiem, że idziesz z Shire do Rivendell?
L: Władcy Pierścieni też nie czytałem.
Ja: Z Hobbitonu do Mrocznej Puszczy..?
L: Nic Tolkiena. Jak już coś, to mogłem sobie wyobrażać, że szedłem jako ten pionier - po nieodkrytych jeszcze terenach. Ale to spekuluję jedynie, teraz…
Ja(z nadzieją): jak Zbyszko z Bogdańca pod Grunwald?
L (zirytowany): A koniecznie musiałem iść jak ktoś gdzieś?
Ja: No nie, tak tylko szukam, co analogicznie sobie mogłeś wyobrażać, jak w dziecinstwie szedles przez las?
L: …że… że idę przez las?

Umysły ścisłe. Zero wyobraźni.
Tags: L
Reposted byningunajuliemillinsanedreamer

July 11 2011

Bird is the word

W Chorzowskim ZOO, pod klatką orła bielika, który akurat prezentował się w pełnej krasie.

Ja(z podziwem): Ej, ale to jest jednak kawał ptaka!
L.(nonszalancko): W istocie, często to słyszę.

Gdyż skromność jest dla tych, co nie mają innych zalet.
Tags: L tylkoojednym
Reposted bysatsu satsu

June 28 2011

Zakamuflowana niemieckość

Po trzech dniach nauki i ślęczenia nad notatkami jestem już prawie na finiszu. Także na finiszu sił umysłowych

Ja(nieprzytomnie): co to jest gont? 
L.: po twojemu szyndzioł
Ja: aaaaa...
Ja: To teraz wszystko jasne. 

Językiem przodków mów do mnie!
Tags: L domowe

Tomatoł, tomejtoł

Z komunikatora.

Ja: czasem jak czytam jak ludzie heterzą, to myslę, że nie wiem, jakieś straszne smutne życie muszą mieć. 
L.: a to odnośnie czego?
Ja: HEJTERZĄ 
Ja: miało być 
Ja: fajna literówka, co pan na to, panie Freud. 
L.: Rozumiem że wolisz, jak uprawiają Homilię? ;)

taa.
Tags: domowe L

April 19 2011

Fanboism - lvl up

L.: Zainstalowałem sobie na iPhone aplikację *du du DUMMMM* od Microsoftu!
Ja: No, jaką?
L.: Nieważne, ale rozumiesz - od Microsoftu! NA IPHONE!
Ja: Ojtam, ja czasem instaluję aplikacje od Apple pod Windowsem.
L.: Ale w tę stronę to jak uzdrawianie chorego!
Ja: A w drugą?
L.: To jak... jak... jakby trędowaty wszedł na oddział noworodków!

Ale kiedyś to zrozumiem, prawdaprawda?
Tags: domowe L
Reposted byKaoru Kaoru

April 02 2011

a Ty jaką masz supermoc?

Kupujemy żelki na stoisku w galerii handlowej. Przy kasie zauważamy też słoik z kandyzowanymi plasterkami kiwi. Sprzedawczyni ostrzega nas, że są niesłodkie, bo kandyzowane bez cukru.

Podczas konsumpcji.
Ja: Faktycznie, niesłodkie. Ale czekaj, to bez sensu - kandyzować bez cukru? To jak... jak... (szukam analogii) ...nie wiem, robić solone mięso bez użycia soli?
L.: (filozoficznie) ja tam umiem pieprzyć bez użycia pieprzu..

No, trudno zaprzeczyć.
Tags: L tylkoojednym
Reposted bydaroslavcocciuella

February 25 2011

Priorytety

L: wurg
ja: co?
L: seksu mi się chce.. od rana.. tak BARDZO.. :|
ja: ojjj
ja: a mnie nowe spodnie przyszły :D
Tags: L tylkoojednym

November 12 2010

Jakiś czas temu, bodaj po oglądaniu "Wrogow publicznych"

Ja(rozmarzona): I tam była taka scena, jak ona leżała naga w wannie...
L.:(równie rozmarzony): No... mieć taką ładną wannę...

Co kto lubi.
Tags: L kino
Oglądamy "Doriana Graya". Główny bohater pojawia się w scenie, piękny jak omatkomoja.
Ja: *mrrrrrrrrmrrrmrrrrr*
L.: *mrrrmrmrrrrrrrrrrmr*
Ja(zbulwersowanym szeptem): a ty to co?
L.(również szeptem): frak ma ładny, też by taki chciał!

Uff.
Tags: L kino

October 26 2010

L: Ała, uderzyłaś mnie! Jesteś zła, niedobra, bijesz mnie!
Ja: Też coś! Ty też mnie czasem bijesz.
L: Ale ty to lubisz!

No w sumie..
Tags: domowe L

September 30 2010

Wysłałam do L wiadomość składającą się z " ;** " - żeby mu miło było i w ogóle.
L.: A właśnie myślałem o tobie :**
Ja (uradowana): Ha, a widzisz? Poczułam!
L.: Dokładniej to chciałem Ci powiedzieć, żebyś wstawiła pranie jak wrócisz do domu.

A już było tak pięknie.
Tags: L domowe
Reposted bycocciuella cocciuella

September 27 2010

Wieczór. Światła przyćmione, deszcz nastrojowo stuka o szyby. Nastrój ogólnie romantyczny. Przypomniał mi się znienacka jeden wiersz Szymborskiej i postanowiłam zrobić jeszcze bardziej romantycznie. Upozowałam się zatem na poduszce i rozmarzonym głosem zapytałam:
Ja: Jak myślisz, czy mogło być tak, że jak jeszcze się nie znaliśmy, to mijaliśmy się na ulicy, albo siedzieliśmy obok siebie w autobusie, nic nie wiedząc, że...
L. (przerywa): ale gdzie jeździłaś wtedy? jakimi liniami?
Ja (zbita z tropu): nooo... głównie po centrum i w kierunku Bronowic...
L. (stanowczo) to ja w zupełnie przeciwnym kierunku, więc pewnie nic takiego nie miało miejsca.

WURWA NO.
Tags: domowe L

July 23 2010

Wróciłam do domu z nową fryzurą: krótki tył i dłuższa, zaczesana na bok grzywka. Mnie się podoba, ale chcę, by mój mężczyzna to potwierdził.
Ja: (kokieteryjnie) Kochanie, jak wyglądam? Ładnie?
L. (ubawiony) ładnie to nie wiem, ale jakby ci jeszcze domalować wąsy, to wyglądałabyś w sam raz jak Hitler!

Ja, ja, natürlich . Sieg hail!
Tags: domowe L
Pola grunwaldzkie, ja i L. przechadzamy się pomiędzy straganami rozstawionymi przy rycerskich obozach.
Ja: (na widok stoiska płatnerza) Kochanie! Zobacz, jakie piękne miecze jednoręczne, tylko 150 euro! Kupisz mi taki miecz? Proszęproszę?
L.: (sceptycznie) miecz...no ja tam nie wiem...
WTEM dostrzega nieopodal stragan z ręcznie robionymi utensyliami kuchennymi i oczy mu rozbłyskują.
L.
: Miecz nie. (radośnie) Ale ja chcę taką CHOCHLĘ!

Ktoś coś jeszcze o podziale ról w związku?
Tags: domowe L
Reposted bycocciuella cocciuella

June 18 2010

L. podsyła mi link do oferty kupna mega-wyczesanego w kosmos odkurzacza z wodotryskiem i glebogryzarką w jakiejś oszałamiającej promocji. Odkurzacz nazywa się Dirt Devil VS8 Turbocośtam
Ja: A odkurza sam?
L.: No...nie.
Ja: To go nie chcę.
L.: No weź. Ja bym go kupił dla samej nazwy!
Ja: A i owszem, nazwa zabawna. W sam raz jak dla, na przykład, nowej generacji wibratora.

That's what I call marketing FAIL.
Tags: domowe L
Reposted byechoes echoes

June 06 2010

Rozmawiamy o naszych funduszach. stan konta L. jest (jak zwykle) jakiś 10 razy większy od mojego.
Ja (rozpaczliwie): Przez ciebie mam kompleks małych zarobków! Mam kompleks małego wszystkiego!!
L (głosem mającym wyrażać Pocieszenie i Empatię): Oj no. Tyłek masz za to wielki.

To mnie pocieszył.

May 15 2010

Po paru piwach.
L.:Chyba... mam nieco osłabioną koordynację.. ruchową.
Ja: Krócej mówiąc - jesteś pijany.
Tags: domowe L
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl